Ciekawe..Mój ojciec dołączył mnie do WWK, bo alfą jest syn jego przyjaciela. Zdenerwowałam się, bo pasowała mi wygodne życie młodej alfy. Ojciec robi jakieś eksperymenty...Mówi , że "chce sprawdzić jak sobie poradzę jako zwykły członek watahy" . Powiedział, że w własnej watasze nie mógłby własnej córki traktować jak zwykłego członka. OK. Zaprowadzono mnie na tereny tej watahy.
- Hej - powiedział jakiś basior.
- Hej - odpowiedziałam.
- Nazywam się Nathan , a ty ? - zapytał.
- Sisi - odparłam.
Chwila milczenia.
- Oprowadzić Cię po terenach ? - zapytał.
- Nie dzięki - odparłam.
< Nathan :3 ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz