Wstałam rano, była około 4 rano.. dziwne.. zawsze wstawałam wcześniej.. no ale cóż nie zastanawiając się poszłam dalej.. no tak... prowadziłam koczowniczy tryb życia... nigdy nie miałam rodziny nikt nigdy mnie nie kochał... no ale trudno.. od kilku lat wędrowałam, więc był piękny poranek słoneczko świeciło ptaszki śpiewały z oddali widziałam bawiące się szczeniaki były takie słodkie... ciekawe czy ja się kiedyś doczekam małych głodomorków... no nie ważne szłam tak sobie zapatrzona w te szczeniaki gdy nagle wpadłam na jakiegoś brązowego basiora
-Przepraszam... - wyjąkałam zarumieniona
<Nathan?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz