Bez celu brnęłam głębiej w las. Było strasznie gorąco. Ptaszki wokół mnie latały i ćwierkały, gdzieś po drzewach skakały wiewiórki. Myślałam, że zaraz szlag mnie trafi. Dzięki mojej mocy wywołałam lekki deszcz. Zadowolona zaczęłam iść dalej. Doszłam do wodospadu. Położyłam się przy brzegu i wpatrywałam w wodę.
Za sobą usłyszałam cichy szmer. Leniwie wstałam i spojrzałam w stronę drzew. Jakiś wilk zmierzał powoli w moim kierunku.
- Kim jesteś ? - Zapytał.
- A kto pyta ? - Odparłam.
- Nathan.
- Jestem Faye. Miło mi.
- To teren mojej watahy - Powiedział basior po chwili milczenia.
- I ... ?
- Jeśli do niej nie należysz ... - Zaczął, ale mu przerwałam.
- Fascynujące. Dołączę. Przyda mi się trochę rozrywki.
< Nathan? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz